środa, 16 kwietnia 2008
Albumy: lubiane, drogie, nieliczne - Temat numeru
Czasopismo"Magazyn Literacki Książki"
Tekst pochodzi z numeru4/2008
Albumy stanowią niezwykle efektowną część oferty wydawniczej, pięknie można je eksponować na witrynach i ladach księgarskich, świetnie też wyglądają w eleganckich wnętrzach, stanowią nawet często element dekoracyjny wspaniale komponujący się z meblami, dywanami, zasłonami, lampami i innymi elementami wyposażenia wnętrz. Powstał nawet szczególny gatunek albumów nazywany „coffee table books”, czyli książki leżące na stolikach do kawy — w domyśle przy głębokich kanapach i fotelach. Przegląda się je w trakcie konwersacji, a także w chwilach wolnych, mają prowokować do refleksji, a także są swego rodzaju zaproszeniem do podróży, do odwiedzenia pokazywanych w albumach — niemal zawsze pięknie — szczególnych i interesujących miejsc. Mają też albumy inną ważną cechę — stanowią często dokumentację zbiorów dzieł sztuki, wystaw czy kolekcji. Jest to niezwykle ważne, gdyż tradycyjnie już albumy są pomocą dydaktyczną, nawet w dzisiejszych czasach, gdy istnieje tyle elektronicznych form przekazywania obrazu. I dlatego albumy są ciągle wydawane, a nawet można powiedzieć, że przeżywają swój najlepszy okres, gdyż nowe technologie poligraficzne pozwalają na uzyskanie nieosiągalnej poprzednio wierności reprodukcji. Książki w kolekcjach kioskowych Należy przy tym pamiętać jednak, że albumy mimo, że są lubiane przez dystrybutorów i księgarzy, to stanowią niewielką pod względem finansowym część rynku książki. Lubi się je z uwagi na wyższe ceny niż innych książek i na ich cechy dekoracyjne, ale finansowo można udział albumów w całości obrotów na polskim rynku sprowadzić do 1,5 proc. Tyle wynika z porównania danych zawartych w „Rynku książki w Polsce 2007” Łukasza Gołębiewskiego za rok 2006 — całość obrotów to 2.360 mln zł, zaś wielkość rynku albumów autor oszacował na 36 mln zł. W poniższym przeglądzie najciekawszych publikacji poprzedniego roku uwzględniamy jedynie — tak jak i w przywołanej powyżej statystyce — tylko albumy, pomijając podobne pod względem edytorskim publikacje kulinarne, które dla potrzeb tego tekstu wyłączamy z rozważań i przyjmujemy, że należą do innego sektora rynku książki — książek kucharskich i poradników o jedzeniu. Nakłady albumów zazwyczaj nie są wielkie. Jak twierdzi autor „Rynku książki” rzadko przekraczają 3,5 tys. egzemplarzy, chociaż niektóre tytuły, jak chociażby albumy papieskie, osiągają znacznie wyższe poziomy. Jednak czas, kiedy poziomy te były rekordowe, już chyba minął. Pojawiły się natomiast albumy wśród tytułów sprzedawanych w ramach tzw. kolekcji kioskowych. Taką kolekcję wprowadziła na rynek w 2007 roku „Rzeczpospolita”, były to albumy poświęcone najsławniejszym zbiorom muzealnym na świecie. Liczba albumów pojawiających się na rynku też nie jest wielka. Jak zauważa Łukasz Gołębiewski, tylko cztery wydawnictwa — Arkady, Biały Kruk, Kluszczyński i Bosz — publikują rocznie do kilkunastu dużych albumów, pozostali (jak Rosikon Press czy Buffi) wydają dwa-trzy tytuły rocznie. Polscy wydawcy konkurują przy tym z wydawcami zagranicznymi, których publikacje ukazują się od kilku lat z polskimi opisami. Chodzi głównie o niemieckie wydawnictwo Taschen oraz również niemiecką oficynę Könemann, której publikacje z poprzednich lat były wciąż dostępne na rynku, także w nowych edycjach przygotowanych przez Firmę Księgarską Jacek Olesiejuk. Firma ta wprowadziła na rynek również albumy wydawnictwa Parragon. Sznur książkowych pereł Dla przedstawienia najważniejszych tytułów albumowych 2007 roku przypominamy książki, o których pisaliśmy na łamach naszego miesięcznika. Jak wiadomo, w każdym numerze wyróżniamy cztery książki z różnych dziedzin, a w ubiegłym roku tytuł ten przyznaliśmy dziewięciu albumom. Zaczęliśmy od „Prawdziwej Polski” Katarzyny Sołtyk (Multico), zbioru zdjęć najwybitniejszych polskich fotografików specjalizujących się w zdjęciach przyrodniczych i reportażowych, który „przypomina jedyny w swoim rodzaju sznur pereł, a każda perełka nań nanizana jest szczególna, niepowtarzalna, niespotykana”, jak czytamy w recenzji. Potem był „Rembrandt” D.M. Fielda (Arkady), album o jednym z najważniejszych malarzy „wart szczególnej pochwały”. Kolejny tytuł to Adama Bujaka „Katedry Polski” (Biały Kruk), skrupulatnie zebrana dokumentacja wszystkich 57 polskich katedr i kontrkatedr, imponujący obraz bogactwa duchowego i estetycznego polskiego Kościoła. Teksty Jana Pawła II i fotografie Arturo Mari składały się na „Rok 7. Pasterz biednych i bogatych” (Biały Kruk), kolejny album z wielkiej serii dokumentującej pontyfikat polskiego papieża, tym razem od października 1984 do października 1985 roku. Ten sam wydawca opublikował zupełnie inny uhonorowany przez nas album — Waldemara Bzury „Mazury. Skarby przyrody i architektury” (Biały Kruk), zawierający przede wszystkim przepiękne fotografie od malowniczej panoramy na otwarcie po zamykający (a zapierający dech) zachód słońca. W nurcie religijnym natomiast pozostawał album Michele Dolz, Rodolfo Papy i Raniero Cantalamessy „Oblicze Ojca” (Jedność), tajemnica oblicza Boga Ojca widziana i interpretowana przez szesnastu mistrzów sztuki. Zupełnie inne spojrzenie zaprezentowała Małgorzata Strzelec w swoich „Spojrzeniach” (PW Rzeczpospolita). Było …
Wyświetlono 25% materiału - 708 słów. Całość materiału zawiera 2835 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki