środa, 4 maja 2011
Człowiek, który nie lubi dzieci i kotów, nie może być złym człowiekiem. Tę przewrotną myśl – bodaj Woody Allena – można odnieść też do ludzi piszących. Ktoś, kto uprawia sztukę pisania, też nie może być tak do końca złym człowiekiem… No chyba, że czyni to w służbie dociekania prawdy. W tym szczególnym przypadku owa reguła niekoniecznie musi się sprawdzać. W Polsce odnotowujemy w ostatnich latach wyjątkowy wzrost zainteresowania książkami, których autorzy dociekają prawdy jako wartości fundamentalnej i w najwyższym stopniu ostatecznej, pożądanej niczym woda na pustyni. Po co to czynią? Tego na ogół nie wyjaśniają, chociaż można przypuszczać, że chodzi im o to, iż prawda ma nas wyzwolić. Ale od czego? Tego nie wiadomo. Może chodzi o przekonanie (zapewne złudne), że prawda jest warunkiem koniecznym do moralnego oczyszczenia bądź wstąpienia do Królestwa Niebieskiego i dlatego warto spłonąć na jej ołtarzu? Faktem jednak pozostaje bezspornym, że dzieła takie jak na przykład księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego „Księża wobec bezpieki”, Artura Domosławskiego „Kapuściński non-fiction”, cała seria publikacji Jana Tomasza Grossa z „Sąsiadami” i „Strachem” na czele, wybitne dzieło o agencie Bolku autorstwa Pawła Zyzaka – znakomicie odpowiedziały na zapotrzebowanie czytelników żądających …
Wyświetlono 25% materiału - 187 słów. Całość materiału zawiera 750 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














