Wtorek, 19 lutego 2013
Brawurowy pomysł ministra Boniego, aby skromne biblioteki szkolne przenieść w miejsca lepiej służące ich funkcjonowaniu, czyli do bibliotek publicznych, w tym także bibliotek wojewódzkich, jest godny uwagi z co najmniej kilku powodów. Przede wszystkim warto podkreślić fakt, że minister od cyfryzacji wpisuje się tą inicjatywą w długoletnią tradycję permanentnej reformy polskiego bibliotekarstwa, której przyświeca jedna zasadnicza myśl: odzyskać niepotrzebnie marnowane lokale, które można przeznaczyć na inne, lepiej uzasadnione cele. Przypomnę, że równie światły pomysł zagościł na progu bieżącego tysiąclecia w głowie pewnego wiceministra od kultury. Zaproponował on ni mniej ni więcej tylko żeby połączyć biblioteki z placówkami Poczty Polskiej. Sens tej operacji miał polegać na tym, że poza odzyskanymi metrami kwadratowymi zmusi się Polaków do czytania, wszak obywatele na pocztę chodzić muszą, a do biblioteki – dobrowolnie – już niekoniecznie. O ile jednak owa propozycja miała kretyńskie, bo kretyńskie, ale zawsze jakieś uzasadnienie, o tyle światła idea ministra Boniego zdaje się go nie mieć albo, co bardziej prawdopodobne, minister Boni wyprzedza epokę, a jego myśl zrozumiemy dopiero po latach. W publicznej TVP minister Boni broni swojego pomysłu z przekonaniem. Twierdzi mianowicie, że chodzi mu jedynie o to, by uczniowie mieli lepszą biblioteczną obsługę oraz żeby mogli korzystać z …
Wyświetlono 25% materiału - 198 słów. Całość materiału zawiera 793 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
1. Dostęp czasowy 15 minut
Szybkie płatności przez internet
Aby otrzymać dostęp kliknij w przycisk poniżej i wykup produkt dostępu czasowego dla Twojego konta (możesz się zalogować lub zarejestrować).
2. Dostęp terminowy
Szybkie płatności przez internet
3. Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeśli jesteś już prenumeratorem dwutygodnika Biblioteka Analiz lub masz wykupiony dostęp terminowy.














