Wtorek, 29 kwietnia 2014
Na przykładzie treści wideo
CzasopismoBiblioteka Analiz
Tekst pochodzi z numeru380
W ostatnich dniach znacznym medialnym echem odbił się raport z badania PwC zrealizowanego na zlecenie Stowarzyszenia Dystrybutorów Programów Telewizyjnych SYGNAŁ. Projekt dotyczy wpływu na gospodarkę tzw. internetowego piractwa treści wideo, co w praktyce sprowadza się do analizy funkcjonowania serwisów internetowych umożliwiających pobieranie lub oglądanie pełnowartościowych treści wideo bez licencji. W raporcie „opisano i skwantyfikowano wpływ funkcjonowania tych podmiotów na polską gospodarkę, określono obecną skalę zjawiska, zidentyfikowano główne przyczyny i zaproponowano rozwiązania dla ograniczenia skali piractwa”. Jak czytamy we wstępie do raportu, jego autorzy zdają sobie sprawę, że zjawisko „piractwa”: „wywołuje wiele emocji w debacie publicznej, poczynając od samej jego definicji oraz nazwy wykorzystywanej do jego określenia, a skończywszy na ocenie jego wpływu na gospodarkę, kulturę i społeczeństwo”. Różne postrzeganie W sferze publicznego postrzegania tej kwestii wyraźnie widać podział na dwa obozy, które charakteryzuje całkowicie odmienna ocena tego zjawiska. Dzieli je nie tylko obszar dyskusji, ale także język. „Z jednej strony mówi się o »nieformalnym obiegu kultury«, »wymianie treści« i »zjawisku społecznym«, z drugiej o »piractwie«, »kradzieży« i »utraconych korzyściach«. Obie strony tego sporu myśląc o piractwie (tak czy inaczej nazwanym) kładą nacisk na inne aspekty. Strona broniąca nieograniczonego dostępu do treści skupia się przede wszystkim na korzyściach płynących dla odbiorców końcowych. Przedstawiciele branż kreatywnych, twórców, producentów i dystrybutorów treści wideo, czyli podmiotów najbardziej dotkniętych zjawiskiem „piractwa”, w swojej definicji, w dużej mierze skupiają się na tych, którzy z nielegalnego dostępu do treści uczynili główne źródło swoich dochodów i którzy stanowią nieuczciwą konkurencję dla firm działających na rynku i ponoszących wysokie koszty zakupu licencji lub inwestujących w produkcję własnych treści” – czytamy w raporcie PwC. I tak, w przytaczanym opracowaniu sformułowanie „piractwo” dotyczy działalności „polegającej na korzystaniu lub umożliwianiu korzystania za pomocą internetu z utworów audiowizualnych i transmisji wydarzeń sportowych stanowiących utwór bez zgody uprawnionego”. Jednocześnie raport skupił się w sposób szczególny na zjawisku bezpośredniego lub pośredniego czerpania korzyści z tak zdefiniowanej działalności. Jeżeli chodzi o szczegóły, to przeprowadzona w toku badania analiza została ograniczona do rynku pełnowartościowych treści wideo, czyli filmów pełnometrażowych, seriali telewizyjnych oraz transmisji sportowych. Takie podejście do tematu pozwala na dokładniejszą analizę uwarunkowań takich jak sytuacja rynkowa, również kondycji podmiotów zaangażowanych w produkcję i dystrybucję, oraz ocenę modeli biznesowych realizowanych przez podmioty umożliwiające nielegalny dostęp do treści. Ile tracimy? Przygotowany przez PwC raport składa się z ośmiu powiązanych ze sobą rozdziałów. W kolejnych z nich skupiono się m.in. na wpływie piractwa na gospodarkę czy najważniejszych przyczynach zarówno świadomego, jak i nieświadomego, korzystania z serwisów oferujących nielegalny dostęp do treści. Zatem w jaki sposób internetowe piractwo wpływa na kondycję rodzimej gospodarki? Poszukując odpowiedzi na to pytanie pokuszono się o opracowanie schematu przepływów usług i płatności pomiędzy konsumentami (odbiorcami treści) a podmiotami zajmującymi się produkcją lub dystrybucją treści w dwóch scenariuszach – bez uwzględnienia i z uwzględnieniem podmiotów umożliwiających nielegalny dostęp do treści. Następnie zajęto się wpływem, jaki ma pojawienie się podmiotów oferujących dostęp do treści nieautoryzowanych, na przepływy finansowe do poszczególnych podmiotów funkcjonujących w ramach łańcucha produkcyjno-dystrybucyjnego. Takie porównanie przepływów finansowych pomiędzy modelami pozwala oszacować efekt netto piractwa z perspektywy całej gospodarki, bowiem w przypadku pojawienia się podmiotów umożliwiających nielegalny dostęp do treści, część podmiotów rynkowych zyska a część straci. Opisywane badanie stara się zatem odpowiedzieć na pytania takie jak: Czy popyt na treści z nielegalnych źródeł jest komplementarny, substytucyjny czy neutralny dla popytu na treści z legalnych źródeł? Jaka jest skala zjawiska? Czy zjawisko jest materialnie istotne, czy marginalne z perspektywy branży? …
Wyświetlono 25% materiału - 565 słów. Całość materiału zawiera 2262 słów
Pełny materiał objęty płatnym dostępem
Wybierz odpowiadającą Tobie formę dostępu:
Dostęp czasowy
Płatność za pośrednictwem usługi SMS
Aby otrzymać kod dostępu, należy wysłać SMS o treści koddm1 pod numer: 79880. Otrzymany kod zwotny wpisz w pole poniżej.
Opłata za SMS wynosi 9.00 zł netto (10.98 PLN brutto) i pozwala na dostęp przez 15 minut (bądź do czasu zamknięcia okna przeglądarki). Przeglądarka musi mieć włączoną obsługę plików "Cookie".
Dostęp terminowy
Płatność kartą płatniczą lub przelewem
Dostęp terminowy zostanie przyznany z chwilą zaksięgowania wpłaty - w tym momencie zostanie wysłana odpowiednia wiadomość e-mail na wskazany przy zakupie adres e-mail.
Abonenci Biblioteki analiz Sp. z o.o.
Jeżeli jesteś już abonentem Rynku Książki